19 października 2003 roku w Nowym Kamieniu odbyła się uroczystość związana z zakończeniem prac przy uporządkowaniu cmentarza ewangelickiego, pamiątki po austriackich osadnikach.  

 

     Został on ponownie poświęcony przez księży: katolickiego - proboszcza Tadeusza Wójcickiego, i ewangelickiego- pastora Pawła Badurę z Nowego Sącza. Obecny był potomek osadników, ks. Tadeusz Waldemar Kraus oraz mieszkańcy Kamienia.

 

      Na oczyszczonym i uporządkowanym cmentarzu zachowało się 14 nagrobków i krzyży z przełomu XIX i XX wieku. O bardzo długiej, bo 226 -letniej historii cmentarza informuje kamienna tablica przy wejściu, przypominająca o współistnieniu obok siebie dwóch narodowości, które żyły w zgodzie i poszanowaniu swoich tradycji.  
 

       Od ostatniego pochówku wdowy po wójcie, M. Porth, w 1952 roku, cmentarz zarosły krzewy i drzewa. Nekropolia po kolonistach austriackich przygnębiała swoim wyglądem.

       Osadnicy, przybyli w 1783 roku z terenów Górnej Austrii i Hesji, zakładając kolonie o nazwie Steinau, rozpoczęli tu ze swoimi rodzinami nowe życie. Znamy nazwiska 53 rodzin, którym rząd austriacki przekazał do zagospodarowania ziemię i zapewnił zwolnienia podatkowe. Osada Steinau różniła się wyglądem od polskich wiosek; domy drewniane budowano w równej odległości od drogi ,szczytem do ulicy, podwórka były prostokątne, wszystkie gospodarstwa miały prawie taką sama ilość ziemi ,w pięciu różnych miejscach, o lepszej i gorszej klasie. Koloniści byli wyznania ewangelickiego ,zbudowali kościół, do którego ołtarz i ambonę sprowadzili z Tyrolu. Założyli przy nim bibliotekę, w której oprócz książek znajdowały się gazety przesyłane z Krakowa, Lwowa, Linzu i Wiednia. Za kościołem założono cmentarz, a po drugiej stronie drogi wzniesiono budynek szkoły. Największy rozkwit kolonii przypada na drugą połowę XIX wieku, wtedy liczba mieszkańców przekroczyła 500 osób.  
 

       Polacy dużo nauczyli się od osadników; przyjęli używanie kosy zamiast sierpa, wprowadzili pług żelazny, pozwalający na głębszą orkę i wiele nowych form gospodarowania, w tym rzemiosła. Uzyskana w ten sposób wiedza pozwoliła mieszkańcom Kamienia- młodej przecież wsi, wyprzedzić w rozwoju o wiele starsze miejscowości: Górno czy Jeżowe. Niestety, I wojna światowa ciężko dotknęła kolonie- kwaterująca ciężka artyleria austriacka, ukryta w cieniu ogromnych drzew na cmentarzu, wycofała się szybko, zostawiając w ogniu kolonie, która spłonęła w 60% wraz ze szkołą i kościołem, którego nie udało już się odbudować. W ruinę obróciły się także mleczarnia, tartak i młyn parowy. Większość rodzin wyjechała lub wyemigrowała do Ameryki i innch krajów, pozostało tylko 5 rodzin; Heroldów, Preisslerów, Porthów, Schneukhartów i Schweitzerów.  
 

       W 1918 roku zmieniono nazwę” Steinau” na Nowy Kamień i wybrano pierwszego polskiego wójta –Szymona Ziemniaka .Od tej pory cmentarz odwiedzali tylko nieliczni przyjeżdżający, by pomodlić się na grobach bliskich.  

       Zaniedbane, dawne miejsce pochówku, spowodowało między innymi to, że Towarzystwo Przyjaciół Kamienia podjęło inicjatywę uporządkowania tego miejsca i przywrócenia mu należnej godności. Inicjatywę poparł ks. proboszcz Tadeusz Wójcicki.

 

       Prace uporządkowania cmentarz rozpoczęliśmy wiosną 2003r. W pierwszym dniu do pracy przyszło ponad 50 osób , w tym 29 członków Towarzystwa Przyjaciół Kamienia. W ruch poszły piły spalinowe , siekiery, łopaty. pracowały ciągniki i koparki. Bardzo dużo pomógł proboszcz parafii, ks. Tadeusz Wójcicki. Przy niwelacji terenu pomógł Stanisław Bednarz; finansowo wsparł nas śp. Stanisław Walicki, kupując na aukcji obrazy z wystawy malarskiej uczniów szkoły za ponad tysiąc złotych. Pomocy udzielił wójt gminy, Ryszard Bugiel, a także Starosta Rzeszowski, Jerzy Bednarz. Bardzo dużo pracy włożyli: członkowie zarządu- Józef Czubat , Jan Orszak, Genowefa Saj, Zofia Bednarz (z domu Piekut), Zofia Bednarz (z domu Urbanik), Jan Janiec, Paweł Gutowski, Krzysztof Małysa, Krystyna Hanus , Tadeusz Szewczyk. Rzemieślnicy : Franciszek Piela -wykonał bezpłatnie krzyż, a Ryszard Czubat tablicę pamiątkową. Podziękowanie należy się Naczelnikowi OSP, Stanisławowi Ziemniakowi, Zarządowi Serwitutu, paniom z KGW. Panom: byłemu i obecnemu sołtysowi ,Franciszkowi Pirogowi, Romanowi Małysie, Romanowi Czubatowi, Należy podziękować wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do uporządkowania terenu cmentarza.

       Cmentarz ten uświadamia nam wszystkim ,ze Nowy Kamień to mała ojczyzna nie tylko nas, Polaków, lecz również ludzi o innej przeszłości, innej kulturze, religii; ludzi, którzy potrafili tu współistnieć przez tyle lat . Aby nie zniknęli w historycznej niepamięci pokoleń, to częściowo odnowione miejsce pochówku, będzie nam o nich ciągle przypominać.

 

 

     Uporządkowanie terenu cmentarza , częściowe odnowienie nagrobków, ogrodzenie, zasadzenie krzewów, nie rozwiązuje problemu odnowy .Towarzystwo nie ma możliwości na bieżąco zabezpieczać porządku i konserwować zabytkowych pomników, dlatego w roku ubiegłym wystąpiliśmy do wspólnoty serwitutowej w Nowym Kamieniu o opiekę nad tym obiektem. Uważamy bowiem, że pozostawiony przez kolonistów majątek ,uzyskany przykład postępu i należytego gospodarowania, zasługuje na niewielki wkład pracy członków serwitutu.

     Niech na naszej ziemi, na której taki szacunek i cześć oddaje się zmarłym, i ten pomnik przeszłości otoczony będzie najwyższą czcią. Dbać o ten cmentarz to nie tylko nasza powinność- to prawdziwy zaszczyt.

 

 

 


 

Opracował - Zarząd Towarzystwa Przyjaciół Kamienia


 

Kamień, 22 listopada 2009r.


Więcej wiadomości o dawnej miejscowości Steina można przeczytać w książce Tadeusz W. Krausa , gazecie Towarzystwa Przyjaciół Kamienia (nr3 z 2003r) i książce -Kamień dziś i w przeszłości dra Andrzeja Ruraka, które wykorzystaliśmy do opracowania powyższego tekstu.

 

{phocagallery view=category|categoryid=16| imageid=0|limitstart=0|limitcount=7| detail=4|displayname=1|displaydetail=1|displaydownload=1|float=left}