Wspomnienie V


W końcowym okresie okupacji i w pierwszych latach po wyzwoleniu mój dom rodzinny był dla sąsiadów politycznym klubem dyskusyjnym, a to dlatego, że moja mama Karolina biegle czytała, co w tych czasach na wsi nie było umiejętnością powszechną. Sąsiedzi przynosili podziemne gazety, mama czytała, a później dyskutowali, w przekonaniu, że ponowne wyzwolenie Polski przez Zachód jest kwestią niedalekiej przyszłości. Chyba to było przyczyną, że w czerwcu 1946 r. mama jako jedyna kobieta w tej części wioski nie została dopuszczona do głosowania w referendum 3 x tak i stała się obiektem żartów ze strony sąsiadów, że jest zagrożeniem dla władzy ludowej.