Towarzystwo Przyjaciół Kamienia
  • Strona Główna
  • O nas
  • Galeria
  • Media
  • Kontakt
wtorek, 1 września 2026 r.

Menu główne

  • Home
  • Strona Główna
  • Aktualności
  • Ważne wydarzenia
  • Wspomnienia
  • Gwara Kamieńska
  • Galeria
  • Listy Czytelników
  • Linki

O Towarzystwie

  • Historia
  • Skład osobowy
  • Działalność
    • GwarKam
    • Pielęgnacja Cmentarza Ewangelickiego
  • Status Prawny
  • Kontakt

Artykuły

  • Przegląd

GwarKam

Monodram Bolesława Sochy na X Spotkaniu z Mową Gwarową "Gwar-Kam" 2010

Szczegóły
Autor: ewa świerat
Kategoria: GwarKam
Opublikowano: 02 wrzesień 2010
Odsłon: 393

     Jednym z zadań zapisanych w statucie Towarzystwa Przyjaciół Kamienia jest ochrona i pielęgnowanie gwary kamieńskiej. Służą temu przede wszystkim coroczne spotkania z mową gwarową „Gwar- Kam”. W tym roku, na dziesiątym, jubileuszowym spotkaniu, gościliśmy pana Bolesława Sochę z Niska, naszego rodaka, gorliwego obrońcę gwary. Tekst monodramu, który Pan Bolesław zaprezentował publiczności zebranej w Zespole Szkół w Kamieniu, zamieszczamy poniżej. Pikantny jest i miejscami rubaszny, co w pierwszym odruchu  inkwizytorsko chcieliśmy ocenzurować, ale… I takie słowa stanowią naszą językową spuściznę! Pisownię zachowujemy oryginalną. Miłej lektury!

Czytaj więcej: Monodram Bolesława Sochy na X Spotkaniu z Mową Gwarową "Gwar-Kam" 2010

Kazimierz Ożóg "Człowiek - język - targ"

Szczegóły
Autor: ewa świerat
Kategoria: GwarKam
Opublikowano: 02 wrzesień 2010
Odsłon: 771

Z dumą zamieszczamy poniżej słowa pana profesora Kazimierza Ożoga, który od samego początku jest orędownikiem spotkań gwarowych, a także chętnie wspiera je swoim autorytetem i dobrym słowem. W związku IX edycją „Gwar-Kam” Pan Profesor przesłał nam nie tylko garść  językowych dywagacji w temacie owego spotkania ( a był nim jarmark), ale także  wyrazy uznania, za które, Panie Profesorze, serdecznie dziękujemy!

 

Czytaj więcej: Kazimierz Ożóg "Człowiek - język - targ"

Maryśka czyś Ty się wściekła?

Szczegóły
Autor: Anna Koniecka - Nowiny
Kategoria: GwarKam
Opublikowano: 05 październik 2009
Odsłon: 10

Chata otwarta na oścież, gości witać gotowa. Piec gorącem bucha, pachnie chlebem. Babulka w maselnicy śmietanę ubija. Obok dziewuszka jak malowana, ruchy babusi naśladuje.

Ani kto patrzy, że to szkolna sala gimnastyczna w Podlesiu i na ścianach malowani dyskobole się prężą. Swojska lasowiacka chata jest na ten raz najważniejsza i przeszłość w starych sprzętach zaklęta. Niecki wyskrobane skrzętną ręką gospodyń wiekowych, kuferek, co z nim za ocean dziaduś za chlebem chodził i kołyska, w której wylulało się pokolenie dzisiejsze. Bujne, rezolutne. Rozumiejące, że

"wszystko

co wzięte zostało z ludu

co wzięte zostało

z chłopskiej chaty

jest w kulturze wiecznotrwałe

i nigdy wartości

nie straci

strojne liściem dębowym

oprze się wszystkim burzom i czasom

jak miłość

w piękno ojczystej mowy"


Tak pisał Jan Pocek, a Józef Czubat, przewodniczący Towarzystwa Przyjaciół Kamienia, specjalnie wybrał te słowa na otwarcie I Spotkania Gwarowego ?GwarKam 2000". Na koniec wieku godziło się przecież zaznaczyć, że jest z czym wejść Towarzystwu w nowe tysiąclecie, a młodzi nie tylko w wirtualnym świecie żyją. Dyrektor podlesiańskiej szkoły, Ryszard Bugiel, nie liczy, ile miesięcy zajęło jemu, nauczycielom i uczniom przygotowanie tego spotkania trzech pokoleń: gimnazjalistów, ich rodziców i dziadków. Nieważne ile, ważne, że te trzy pokolenia ożywiają dawną kulturę, potrafią mówić tą samą gwarą, te same tradycje chcą pielęgnować. Upocony pod ciężką kapotą i czapą, które wzorem dawnych gospodarzy wdział na tę specjalną okazję, śledził Bugiel w półkoszku usadowiony, jak najstarsi ocierają łzy.


Kogo komary uchlały

Pierwszy XIX-wieczny osadnik Podlesia nazywał się Bochenek. W swym pamiętniku mową wiązaną, że jego praca na tej ziemi ?była mozolna i długie czasy szła ona z wolna?, lecz ?kwitły roboty kulturalne, a były one dość wykonalne?. Czemu zdziwiłby się nie jeden gospodarz, gdyż pra-Bochenek musiał obrobić 50 morgów pola ornego, 40 sztuk bydła, tuczyć gęsi 50, 40 kaczek i innego drobiazgu. A jeszcze zakładał sad, miał życie we wsi od zachodu i północy oddzielonej tęgimi borami. Do dziś ludzie mówią ?dawniej Dunaj tu był?, znaczy sie duża woda, i doły przepaściste, że bydlęta w nie wpadały, a komary się lęgły, więc co i raz kogoś uchlały...

Nie wiadomo czy chociaż miał pra-Bochenek babe robotną. A nie taką, jak w skeczu o Maryśce, opowiedzianym przez Annę Szewczyk, mistrzynie gawęd i monologów, członkinię zespołu śpiewaczego przy Centrum Kultury w Kamieniu.

A Maryśka ino po wsi latała. ?Maryśka czyś ty się wściekła?!? - napominał ją chłop.

-Bym se w domu siedziała, ale ni mom malowidła ? rzekła. To buch, do lasu leci drewna na motowadło'- czyli kołowrotek szukać. Baba hyc z ławy, białe prześcieradło zabrawszy za chłopem do lasu bieży, bo - myśli sobie - jak jej chłop motowidło zrychtuje, to z chałupy już nosa nie wyściubi. Zostawiwszy męża za drzewami, na pieniek wlazła prześcieradłem się okryła i buczy nie swoim głosem: ?Komu życie zbrzydło, e niech rychtuje motowidło". Chłop się przestraszył, ale nie zanadto, bo dalej szuka drewna, więc Maryśka wrzasnęła dosadniej: ?Kto rychtuje motowidła, ten umrze? - i chłop wziął nogi za pas. Tak to się Maryśka od roboty wymigała.


Dziewuszki i baby

Dziewuszki z Krzywej Wsi stroją pannę , młodą w welon, smutnie zawodząc:,,Dziś ostatnią nockę u matuli spałaś?, a matula krzyżyk na drogę daje. Kumy zaś plotą, jak to ?koniami" do ślubu jechały, a wcześniej młodzi wszystkich sąsiadów, za koleją, prosić na wesele szli.

- Nawet tych, co nie lubili? - wyrywa się młódce słuchającej opowieści. - Tyż - ucina kuma. I zaczyna z innej beczki: - A wicie, że jednym kieliszkiem starosta wszystkich weselników częstował? -I starczyło? - dziwi się młódka. - Starczyło, ino co trochę dolewał...

- Ja to na wesele oklepała sobie włosy maślanką i nie stały, a teraz panny malują się jak wiewióry na rudo, że poznać trudno - krytykuje inna kuma. Jeszcze inna, że weselisko miało być jak się patrzy, a do kiełbasy ?nutriów naładowały i gościom dały na stół. Oloboga, widzioł to kto?! Co za wstyd! Zaraz po nieszporach wezmo i pójdo do księdza dobrodzieja i wszystko mu powim. Niech wi, jakie parszywe owce pasie."

I tak kumo, moja kumo, pokumały my się...

gdy wlazł kogut na łogród, pogniwały my się...

I tak przyśpiewka goni przyśpiewkę, coraz to nowi goście w lasowiackiej chacie toczą opowieści, a chleb w piecu pachnie coraz mocniej. Trza wyjmować, żeby się nie przepiekł. Dziewuszka chwyta drewnianą szeroką łopatę, jakiej już nie uświadczy w nowomodnych piekarniach i sięga nią w czeluść pieca. Wyjmuje bochen wielki jak młyńskie koło, stuka w skórkę palcem. - Odbija, znaczy się wypieczony - mówi, po czym kroi pajdy zasłużone. Masło wyjęte z maselnicy czeka, tylko brać i smarować. Goście na widowni częstowani, jedzą ze smakiem. Jeszcze tylko ?babcia zładuje wam herbaty" - tak się do dziś mówi po okolicznych domach. Może trochę dla pokory i przypomnienia, że dawniej herbaty kupowało się szczyptę w sklepiku u Żyda, a na przednówku baby mannę w wodach zbierały i kulagę z tego gotowały. A młodym, gdy od ślubu przyszli, mówiły: i Spróbujta chleba mojego, obyście się dorobili własnego.

GwarKam 2000

Szczegóły
Autor: Towarzystro Przyjaciół Kamienia
Kategoria: GwarKam
Opublikowano: 27 wrzesień 2009
Odsłon: 5283

I Spotkanie Gwarowe

"GwarKam 2000"

Przewodniczący Towarzystwa Przyjaciół Kamienia pan Józef Czubat
GwarKam 2000

Przewodniczący Towarzystwa Przyjaciół Kamienia

pan Józef Czubat otwiera I Spotkanie Gwarowe "GwarKam 2000"

"wszystko

co wzięte zostało z ludu

co wzięte zostało

z chłopskiej chaty

jest w kulturze wiecznotrwałe

i nigdy wartości

nie straci

strojne liściem dębowym

oprze się wszystkim burzom i czasom

jak miłość

w piękno ojczystej mowy"

Jan Pocek


 

Tymi słowami w dniu 17 grudnia 2000 roku pan Józef Czubat - były Naczelnik Gminy Kamień i prezes Banku Spółdzielczego, a od piętnastu lat Przewodniczący Towarzystwa Przyjaciół Kamienia - rozpoczął I Spotkanie Gwarowe "GwarKam 2000", które odbyło się w Szkole Podstawowej w Podlesiu. Jednym z celów Towarzystwa jest ochrona zabytków, pamiątek i tradycji, inicjowanie konkursów o tematyce lokalnej.

Było to spotkanie dwóch, a właściwie trzech pokoleń: uczniów gimnazjum, ich rodziców i dziadków. Ci najstarsi w hierarchii pokoleń sięgali często po chusteczki, nie ukrywając łez ani wzruszenia a widok wspaniałej scenerii: wnętrze dawnej izby wiejskiej zastawionej wokół sprzętami, dawne narzędzia chłopskie rozstawione e po całej sali gimnastycznej (które mogą być zalążkiem przyszłej regionalnej izby pamięci), a całości dopełniał wóz drabiniasty, który posłużył jako miejsce dla konferansjera i gospodarza tego obiektu, a zarazem dyrektora miejscowej szkoły magistra Ryszarda Bugla. Uzupełnieniem wystroju sali była wystawa prac plastycznych o tematyce chłopskiej wykonana pod kierunkiem pani Zofii Bednarz.

{phocagallery view=category|categoryid=28|imageid=57|detail=1|piclens=2| displayname=0|displaydetail=1|displaydescription=1|imageshadow=shadow1|float=right}

 

Doktor Andrzej Rurak w swoim krótkim wystąpieniu sięgnął do korzeni gwary i jej historii. W nawiązaniu do Roku Reymontowskiego młodzież z Łowiska przedstawiła inscenizacje "Wigilia u Borynów". W dalszej części spotkania na scenie pojawiła się wspaniała młodzież gimnazjalna. Występ rozpoczęła Agnieszka Saj odczytaniem fragmentu pamiętnika z XIX wieku pierwszego osadnika Podlesia pra-Bochenka.

Uczniowie poszczególnych oddziałów ubrani w piękne stroje regionalne zaprezentowali następujące scenki:

- Kamień: "obrzędy wigilijne"

- Podlesie "Pieczenie chleba i robienie masła"

- Prusina skecze "O Macieju" i "Marysienka"

- Krzywa Wieś: "Staropolskie wesele"

Młodzież z Podlesia w scenie Robienie masła
GwarKam 2000

Młodzież z Podlesia w scenie "Robienie masła"

Uczniowie z Łowiska
GwarKam 2000

Uczniowie z Łowiska w scence "Codzienne życie mieszkańców Łowiska"

Scena Obrzędy wigilijne w wykonaniu uczniów z Kamienia
GwarKam 2000

Scena "Obrzędy wigilijne" w wykonaniu uczniów z Kamienia

Uczennice z Krzywej Wsi w Staropolskim weselu
GwarKam 2000

Uczennice z Krzywej Wsi w "Staropolskim weselu"

Młodzież z Prusiny w skeczu O Macieju
GwarKam 2000

Młodzież z Prusiny w skeczu "O Macieju"

Uczniowie z Krzywej Wsi Staropolskie wesele
GwarKam 2000

Uczniowie z Krzywej Wsi "Staropolskie wesele"

Bardzo dużo pracy do przygotowanie młodzieży włożyły nauczycielki uczące języka polskiego w gimnazjum. Krystyna Bolka, Genowefa Saj, Krystyna Lenart, Halina Partyka i Elżbieta Gutowska.

Całość była przeplatana przyśpiewkami i skeczami w wykonaniu Anieli Szczygieł, Krystyny Hanus, Anny Szewczyk, Anny Stępak, Stanisława Surdyki i Stanisława Stępnia.

Jury i liczne zgromadzona publiczność zachwycona była występami młodych artystów, miała okazje posmakować chleba z masłem i sera.

Swoją obecnością zaszczycili: Starosta Powiatu Rzeszowskiego Jerzy Bednarz, pani wizytator Kuratorium Oświaty w Rzeszowie mgr Aleksandra Ożóg, dr Andrzej Rurak - pracownik naukowy UMCS, randy powiatu rzeszowskiego Ryszard Bugiel, prezes zarządu gminnego PSK w Kamieniu Jacek Kucaba, prezes BS w Kamieniu Alicja Hawro, dyrektor gimnazjum mgr Józef Łach, dyrektorzy szkół, sołtysi.

Wszyscy uczestnicy konkursu otrzymali nagrody ufundowane przez:

Starostwo Powiatowe w Rzeszowie, Bank Spółdzielczy w Kamieniu, Stanisława Gancarza, Tadeusza Wakułę, Marka Partyke, Stanisława Bednarza, Józefa Czubata oraz Zdzisława Hartfeldera.

Szczególne słowa uznania na przygotowanie imprezy "GwarKam 2000" należą się: Józefowi Czubatowi, Genowefie Saj, Janowi Orszakowi, Ryszardowi Buglowi, Krystynie Bolka, Zofii Bednarz, Pawłowi Gutowskiemu, Tadeuszowi Szewczykowi, Elżbiecie Gutowskiej i Bernadecie Bugiel oraz mieszkańcom gościnnej miejscowości Podlesie